No, ale za zniszczenie stadionu (własnego!), uciekanie do normalnych kibiców i wystraszenie dzieci powiesiłabym kolesi za... nie powiem co.
Jako że kobiety łagodzą obyczaje, trzeba coś napisać o babskiej piłce. I o hokeju.
Kiedyś, będąc na meczu III ligi kobiet (tak, istnieje taka!) obiecałam sobie, że już nigdy na taki pojedynek nie pojadę. Najwięcej radochy mają zawodniczki i ich bliscy, bo - jakby to ująć... To nie jest coś, co ogląda się ze szczególną przyjemnością.
Jednak dziewczynom należą się ogromne brawa i szacunek. Piłka bardzo amatorska, więc łatwo nie jest, mimo to angażują się w grę na 100% i robią to, co kochają.
Jako feministka (co - zaznaczam - oznacza dążenie do równości, nie gloryfikację kobiet) cieszę się, że dziewczyny dają radę również w sporcie uważanym za męski (choć kobieca odmiana nudzi mnie okropnie; ale ma swoich miłośników). I wśród sędziów mamy coraz więcej kobiet!
![]() |
Pani sędzia Aga... |
![]() |
...i pani sędzia Wiktoria. "Sędzina" to żona sędziego! |
Tego dnia LKS Gamów zmierzył się z SWD Wodzisław Śląski. SWD to klub, który w tym sezonie debiutuje w rozgrywkach i radzi sobie bardzo dobrze, bo jest w tej chwili na trzecim miejscu. Z Gamowem wygrał 7:0, co nie jest jakimś niesamowitym wyczynem. W prawie każdej kolejce pada choć jeden podobny wynik, a najwyższą wygraną jest na razie 13:0, również dzieło zawodniczek z Wodzisławia.
![]() |
Ewa nigdy nie traci optymizmu. |
UKS Gamów - KS SWD Wodzisław Śląski 0:7 (0:1)
Bramki: Monika Jaskółka 52., 54., 55., Simona Skrzypek 30., Justyna Wiewióra 48., Roksana Solich 65., Agnieszka Gałuszka 73.
28.09.2014r. Boisko LKSu Gamów. Widzów: 30.
Piłki na trawie nie ma, hala już się nudzi... Trzeba było spróbować czegoś nowego. Hokej - tam mnie jeszcze nie było.
To nie taka prosta sprawa. O ile zasady można ogarnąć, to zdjęcia nie zawsze robi łatwo. Wystarczy na chwilę stracić krążek z ocz... z wizjera i automatycznie traci się również kilka dobrych ujęć.
Mecz GKSu Katowice z Naprzodem Janów (który również jest klubem z Katowic) był czwartym meczem hokeja, na którym byłam. Czwartym meczem GKSu i czwartym przegranym, bo graczom katowickiego klubu nie wiodło się w tym sezonie zbyt dobrze. Naprzód pokonał gospodarzy 4:6.
![]() |
GKS wyszedł na prowadzenie na samym początku spotkania. |
Jeśli ktoś chciałby się dowiedzieć, jak wyglądał mecz Baníka ze Spartą z groundhopperskiej perspektywy, zachęcam do odwiedzenia bloga Jacka, dzięki któremu miałam pojawić się w Ostrawie, ale nie przyznano mi akredytacji i pupa blada.
.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz